W skrócie
- Magurski Park Narodowy jesienią wyróżnia się wielobarwnym krajobrazem tworzonym przez buki, jodły oraz mgliste doliny.
- Drzewa zrzucają liście jesienią, aby uniknąć problemów z pobieraniem wody, która przy niskich temperaturach zamarza w glebie.
- Osoby planujące jesienną wycieczkę mogą wybrać trasę przyrodniczą w Foluszu lub krótszą ścieżkę Kiczera.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Magurski Park Narodowy jesienią
Wystarczy, że między drzewami przesunie się pasmo mgły, a znajoma ścieżka nabiera zupełnie innego charakteru. Najbliższe pnie pozostają wyraźne, kolejne bledną, aż las znika w mlecznej głębi, a kiedy wychodzi słońce, uwagę przejmują czerwone i złote liście.
Magurski Park Narodowy leży w Beskidzie Niskim, na pograniczu województw podkarpackiego i małopolskiego. Został powołany w 1994 roku w celu ochrony unikalnych ekosystemów leśnych i rozpoczął swoją działalność w 1995 roku. Obejmuje m.in. tereny górnego dorzecza Wisłoki i pasma Magury Wątkowskiej. Według danych parku zbiorowiska leśne i zaroślowe zajmują około 95 proc. jego powierzchni. W reglu dolnym dominują lasy bukowe, a przy tym występują również jedliny oraz drzewostany mieszane. Jesienią takie sąsiedztwo podkreśla kontrast między przebarwiającymi się koronami drzew liściastych a zielenią iglaków. Nawet niewielki fragment zbocza może zacząć wyglądać jak mozaika.
Czemu jesienią spadają liście z drzew?
Podziwiając takie widoki, często pojawia się myśl: czemu drzewa liściaste zrzucają jesienią liście, a iglaki mają swoje igliwie całą zimę? Przy niskich temperaturach woda w glebie zamarza, a więc korzenie nie mogą jej pobrać. Dodatkowo duża powierzchnia liści paruje, co przyczynia się do utraty zmagazynowanej wody. Drzewa przygotowują się do trudnych warunków poprzez pobranie potrzebnych składników z liści, co jednocześnie prowadzi do ich przebarwienia, a w końcu opadnięcia. Drzewa iglaste, ze względu na małą powierzchnię igieł, nie muszą stosować tej strategii.
Dodatkowo w starzejących się liściach ubywa chlorofilu, czyli zielonego barwnika uczestniczącego w fotosyntezie. Wówczas wyraźniejsze stają się inne pigmenty, takie jak karotenoidy odpowiadające za żółte i pomarańczowe odcienie. U części roślin czerwienie wiążą się z wytwarzaniem antocyjanów.
Kiedy jechać jesienią do Magurskiego Parku Narodowego?
Jeśli celem jest podziwianie kolorowego jesiennego spektaklu, warto wybrać październik, choć nie ma określonego tygodnia, w którym park ma najintensywniejsze barwy. Przebieg zjawiska w znacznej mierze zależy od pogody oraz warunków panujących w danym miejscu. W 2026 roku jesień jest wyjątkowo ciepła, przez co liście drzew dłużej zachowują zieleń. Nawet jeszcze na początku listopada część drzew dopiero zaczyna się przebarwiać i zrzucać liście.
W wybraniu najlepszego terminu może pomóc przejrzenie aktualnych fotografii publikowanych przez park i turystów, a następnie sprawdzenie prognozy pogody dla okolic Krempnej lub Folusza. Przy wyborze terminu warto też rozważyć, jaki las chce się zobaczyć. Wcześniejsza jesień daje mieszankę zieleni i ciepłych barw. Późniejsza sprawia, że ścieżki przykryte są liśćmi, a korony drzew powoli odsłaniają układ gałęzi.
O której godzinie warto wyjść na spacer?
Na spokojny jesienny spacer praktycznym wyborem jest późny poranek. Pozostaje wtedy sporo czasu na przejście trasy i powrót przed zachodem słońca. Jeśli poranna mgła ustąpi, łatwiej też obejrzeć dalsze fragmenty krajobrazu. Jednak w wilgotne dni zamglenie może dłużej się utrzymywać.
Jeśli natomiast celem jest właśnie mglista sceneria, warto rozważyć wyjście wkrótce po wschodzie słońca. Powstawaniu mgły radiacyjnej sprzyjają wilgoć, małe zachmurzenie i słaby wiatr. Podłoże traci wówczas ciepło, ochładza się również powietrze przy ziemi, a przy dostatecznym ochłodzeniu para wodna delikatnie się skrapla. Po nasłonecznieniu i ogrzaniu powierzchni taka mgła często zanika.
Folusz czy Kiczera? Dwie trasy na jesienny spacer
Ścieżka przyrodnicza Folusz jest propozycją dla osób, które chcą połączyć wędrówkę przez las z oglądaniem form skalnych. Łączy okolice Wodospadu Magurskiego i wychodni nazywanej Diablim Kamieniem. Według informacji parku ma 4 km, a jej przejście zajmuje około dwóch godzin, przy czym można pokonać ją w obu kierunkach. Na trasie przygotowano 12 przystanków poświęconych przyrodzie i historii.
Krótszą propozycją jest ścieżka przyrodnicza Kiczera im. prof. Jana Rafińskiego. Rozpoczyna się w dolinie potoku Krempna, około 5 km na południe od Krempnej. W tym miejscu istniała wieś, której mieszkańcy zostali wysiedleni po 1939 roku. Ścieżka liczy 2,5 km, a park szacuje czas przejścia na około półtorej godziny. Jej łagodny przebieg pozwala przyjrzeć się różnym siedliskom bez planowania długiej górskiej wyprawy.
Źródła: mpn.gov.pl, podkarpackie.eu


